1I patrząc dalej, zobaczyłem, że Chrystus, nasz Baranek, złamał pierwszą z siedmiu pieczęci zabezpieczających zwój Księgi Życia. Gdy tego dokonał, usłyszałem, jak jedna z czterech przedziwnych istot, które otaczają Boży Tron, zawołała głosem donośnym niczym grzmot: — Przybądź!.
2I oto pojawił się biały koń, a jeździec, który na nim siedział, dzierżył łuk. Otrzymał on wieniec zdobywcy, aby mógł jeszcze więcej zdobywać.
3A gdy Chrystus złamał drugą pieczęć, usłyszałem, że druga z przedziwnych istot zawołała: — Przybądź!
4I oto pojawił się inny koń, tym razem maści ognistej. A jeźdźcowi, który na nim siedział, dano władzę odebrania Ziemi pokoju, tak by ludzie zabijali się i wzajemnie unicestwiali. W tym celu otrzymał potężny miecz.
5A gdy Chrystus złamał trzecią pieczęć Księgi Życia, usłyszałem, że trzecia z owych przedziwnych istot zawołała: — Przybądź! I pojawił się koń czarny. A siedzący na nim jeździec dzierżył w swym ręku wagę.
6I wtedy usłyszałem głos, który zabrzmiał tak, jakby wychodził spomiędzy owych czterech przedziwnych istot. A głos ten powiedział do jeźdźca: — Możesz wprowadzić wysoką cenę pszenicy i jęczmienia. Lecz nie niszcz upraw oliwy i wina!.
7Kiedy zaś Chrystus złamał czwartą pieczęć, usłyszałem, jak czwarta z przedziwnych istot znajdujących się przy Bożym Tronie zawołała: — Przybądź!
8Wtedy ujrzałem konia o trupim kolorze, a na nim jeźdźca, którego imię brzmi „Śmierć”. Tuż za nimi ciągnęła się Otchłań. I dano im władzę nad czwartą częścią Ziemi, by dokonali zagłady mieczem i głodem oraz by ludzie na Ziemi ponosili śmierć od kłów dzikich zwierząt.
9A gdy Chrystus złamał piątą pieczęć, zobaczyłem Ołtarz, a u jego podstawy dusze ludzi zabitych z powodu Bożego Słowa i z powodu świadectwa, jakie złożyli swoim życiem.
10A dusze ich głośno wołały: — Jak długo jeszcze, o PANIE Święty i Prawdziwy, jak długo jeszcze będziesz powstrzymywał karę należną mieszkańcom tej Ziemi za prześladowania i za przelanie naszej krwi?!.
11I każdy z nich otrzymał białą szatę, lecz powiedziano im także, aby spoczywali jeszcze przez jakiś czas, aż dopełni się liczba ich współbraci i współsług, zabitych jak oni.
12Kiedy Chrystus złamał szóstą pieczęć, ujrzałem wielkie trzęsienie ziemi. W tym czasie Słońce zaćmiło się całkowicie, a Księżyc, który był w pełni, nabrał koloru krwi.
13Gwiazdy zaczęły spadać z firmamentu niczym figi strącane przez wicher z drzewa, które je zrodziło.
14Rygle nieboskłonu zostały zwolnione, a on sam niczym zwój został zrolowany. Mnóstwo gór i wysp zostało wówczas wyrwanych ze swych posad.
15A ludzie, niezależnie od tego, czy byli królami, dostojnikami czy ich podwładnymi, niezależnie od tego, czy byli bogaci, czy biedni, wolni czy zniewoleni, wszyscy zaczęli szukać schronienia w skalnych pieczarach,
16wołając w rozpaczy do gór piętrzących się nad nimi: — Przykryjcie nas i osłońcie! oraz: — Padnijcie na nas i skryjcie nas przed gniewnym obliczem Tego, który zasiada na Tronie – przed gniewem Chrystusa, Bożego Baranka,
17bo inaczej któż z nas przetrwa ten dzień wielkiego Bożego gniewu?!