Job 21BW1975

1Na to odpowiedział Job i rzekł:

2Słuchajcie uważnie mego słowa i niech mi to zastąpi waszą pociechę!

3Pozwólcie mi mówić, a gdy skończę mowę, możecie szydzić!

4Czy moja skarga dotyczy ludzi? Dlaczego nie miałbym się zniecierpliwić?

5Spójrzcie na mnie i zdumiejcie się, połóżcie rękę na swoje usta!

6Tak, gdy o tym myślę, jestem przerażony i dreszcz przenika moje ciało.

7Dlaczego bezbożni zachowują życie, starzeją się, a nawet nabierają siły?

8Ich potomstwo jest trwałe wokoło nich i na ich oczach rozwijają się ich latorośle.

9Ich domy są bezpieczne, wolne od strachu i nie smaga ich rózga Boża.

10Ich byk pokrywa ze skutkiem, ich krowa łatwo się cieli i nie roni.

11Wypuszczają jak trzody owiec swoich chłopców, a ich dziatki hasają.

12Śpiewają głośno przy wtórze bębenków i cytry i weselą się przy dźwięku fletu.

13W dobrobycie spędzają swoje dni i w pokoju schodzą do krainy umarłych.

14A przecie mówią do Boga: Odstąp od nas, nie chcemy znać twoich dróg!

15Kimże jest Wszechmocny, żebyśmy mu mieli służyć? I cóż nam z tego, że będziemy się modlić do niego?

16Czy ich powodzenie nie jest w ich ręku? Zamysł bezbożnych daleki jest od niego.

17Czy często gaśnie lampa bezbożnych i spada na nich zagłada? A jak często wyznacza On im cierpienia w swoim gniewie?

18Czy są jak słoma na wietrze i jak plewa, którą wiatr porywa?

19Mówisz, że Bóg przechowuje odpłatę za niegodziwość dla jego dzieci? Niechby jemu samemu odpłacił, aby to odczuł!

20Niechby własnymi oczyma oglądał swoją zgubę i pił z kielicha gniewu Wszechmocnego!

21Cóż go jeszcze może obchodzić jego dom, gdy się skończy liczba jego miesięcy?

22Lecz czy może kto Boga uczyć mądrości, tego, który nawet niebian sądzi?

23Jeden umiera w pełnym dobrobycie, żyjąc zupełnie bezpiecznie i spokojnie,

24jego biodra są pełne tłuszczu, a szpik jego kości jest nasycony,

25inny zaś umiera z goryczą w duszy i nigdy nie zakosztuje szczęścia.

26A jednak razem spoczywają w prochu i okrywa ich robactwo.

27Ja dobrze znam wasze myśli i intrygi, które przeciwko mnie knujecie.

28Mówicie bowiem: Gdzież jest dom wielmoży? A gdzie namiot, w którym przybywali bezbożni?

29Czy nie pytaliście ludzi, którzy dużo podróżowali? Czy nie znacie ich przekonywających przykładów:

30Że w dniu nieszczęścia zły bywa zachowany, bywa wyratowany w dniu gniewu?

31Kto wytyka mu w twarz jego postępowanie? A kto odpłaci mu za to, co uczynił?

32A gdy wyprowadzają go do grobu, to jeszcze przy mogile trzymają straż.

33Słodkie są mu bryły ziemi grobowej; wszyscy ludzie ciągną za nim, jak niezliczeni są ci, którzy szli przed nim.

34I jakże chcecie mnie pocieszać pustymi słowami, wszak w waszych odpowiedziach jest tylko fałsz!

© 1975 - 2020 Towarzystwo Biblijne w Polsce (Warszawa), Bible Society in Poland (Warsaw)

Choose Translation

Switch translation for Job 21.

Reading Settings

Paragraph viewDisplay verses as flowing paragraphs instead of individual lines
Show verse numbersDisplay verse numbers inline
Red letterHighlight the words of Christ in red

Sign in to save your reading preferences across sessions.